niedziela, 27 lipca 2014

Prolog i Część 1

PROLOG

Każdy z nas masz marzenia i prawo by je mieć... Każdy z nas jest tylko człowiekiem i popełnia błędy, których potem zazwyczaj żałujemy ale czy tylko dlatego, że je popełniamy należy wszystko od razu przekreślić ? Spędzone razem chwile i te dobre, i te złe Nasze szczęście, miłość i opuścić osobę , którą kochamy nad życie
CZĘŚĆ 1


Po rozmowie z bratem, zajrzała jeszcze do Oli i szybko pognała do lekarskiego. Zdjeła kitel, przebrała się i ruszyła już w miare spokojnie w stronę samochodu z nadzieją, że nie trafi na korki i szybko dotrze do domu. Cieszyła sie niezmiernie gdy po 20 minutach jazdy samochodem dotarła pod blok gdzie wpólnie mieszkała ze swoim mężem. Zdziwiła się strasznie kiedy wchodząc do mieszkania zaskoczyła ją głucha cisza. Ostrożnie zdjęła buty oraz kurtkę i weszła do salonu. Uśmiechnęła się do siebie na widok śpiącego  męża na sofie  w koło której wszędzie leżało  pełno papieów i kartek (najprawdopodobniej były to papiery pacjentów lub inne kartki z pracy - jakie to zwykle przynosił do domu) . Ledwo powstrzymywała się od śmiechu ale zachowując resztki rozsątku po cichu przysiadła sie na skrawku kanapy. Delikatnie pocałowała męża w policzek nie chcą go obudzić co jej sie niestety nie udało :)

- hej  - zaspany ale jednak pocałował żonę subtelnie , a za razem namiętnie
- hej, nie chciałam cie  obudzić  ale jak już nie śpisz to powinniśmy porozmawiać.
Przez dłuższy czas panowała między nimi dość krępująca i irytująca cisza, którj nikt nie chciał przerywać. Ale jak to sie mówi " raz sie żyje "- pomyślała Hana i nie pewnie zaczeła :
- tylko proszę nie denerwuj się - zaczęła dość delikatnie
- yhmm więc o co chodzi bo po twoim tonie głosu to wnioskuje że to coś poważniejszego
- no bo....pamiętasz Paule ? - nie zdarzyła dokończyć bo nagle przerwał jej mąż ..:
- ale zaraz Hana ! co ona ma do naszego życia ?! Ten rozdział jest już zamknięty !! - Piotr był już lekko wyprowadzony z równowagi. Dopiero gdy zauważył, że oczy blondynki zaszkliły się, zrozumiał, że trochę przegiął i nie powinien na nią krzyczeć . Podszedł do niej i przytulił ją, bo właśnie teraz dotarło do niego, że  chodziło o dziecko .... ICH dziecko.. które stracili. Po chwili doszedł do wniosku, że powinien jej wysłuchać  nawet jeżeli ma inne zdanie na ten temat :
- przepraszam , ale naprawde nie chce żebyś znowu cierpiała ... i przechodziła to samo .. kochanie .. no ale o co chodzi ? - zapytał już na spokojnie brunet
- ona nadal nie chce tego dziecka Piotr ... nawet jej nie zależało na zdrowiu  tego dziecka ....  czy ono żyje czy nie  - mówiła już przez łzy, nad którymi straciła panowanie - i pomyślałam, że, może, moglibyśmy je wziąść ... - zapytała z nadzieją w głosie choć wiedziała  że Piotr raczej nie będzie chciał nic słyszeć na ten temat.

- słucham ?! ale kiedy ? jak ? Hana? Skąd ty to wiesz- dopytywał zdziwiony brunet patrząc ze zdziwieniem za żone  ... ciągle nie mogąc uwierzyć w propozycje a raczej zamiary swojej żony.

- Trafiła do nas, na odział, miała silne krwawienie z dróg rodnych ,mieliśmy duży problem ale jakoś na szczęście ustabilizowaliśmy stan dziecka choć trudno  jest go utrzymać, nawet nie interesowało ją, że mogło umrzeć, że może być chore, ona  w prost mi powiedziała, że ma je gdzieś i go nie chce.- kolejne łzy  spływały jej już po policzkach  - Sam wiesz  że mimo iż bardzo chcemy dziecka  i staramy sie o niej to nic z tego nie wychodzi  i nie wyjdzie! - blondynka nie powstrzymywała już łez i nie panowała nad sobą - zróbmy coś .. błagam Piotr, ona je może wyrzucić jak zabawke, zrobić jej coś proszę.- przez płacz opadała już z sił ledwo trzymała sie na nogach ....  wszystko do niej wróciło  rozstanie z Piotrem ,pojawienie się Jamesa , wypadek, ciąża, poronienie   przerosło ją to wszystko. Gawryło widząc zachowanie swojej żony tylko mocniej zagarnoł ją w swoje ramiona. Gdy po dłuższym czasie uspokoiła się zasnęła mu w ramionach. Chirurg nie chcąc budzić ukochanej wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni. Pocałował żonę w czubek głowy i poszedł wziąść prysznic. Musiał sobie wszystko przemyśleć i miał nadzieję że wszystko sie ułoży. Niestety nie wiedział że los postawi przed nimi kolejne przeszkody na dordze do ich wspólnego szczęścia .
 Hey,  to są sklejone 1 i 2 część ze starego bloga jak coś  :) Proszę komentujcie bo niewiem czy wam sie podoba i co o tym myśleć i przepraszam za błędy oraz utrudnienia :( 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ  

3 komentarze: