PROLOG
Każdy z nas masz marzenia i prawo by je mieć... Każdy z nas
jest tylko człowiekiem i popełnia błędy, których potem zazwyczaj żałujemy ale
czy tylko dlatego, że je popełniamy należy wszystko od razu przekreślić ?
Spędzone razem chwile i te dobre, i te złe Nasze szczęście, miłość i opuścić
osobę , którą kochamy nad życie
CZĘŚĆ 1
Po rozmowie z bratem, zajrzała jeszcze do Oli i szybko
pognała do lekarskiego. Zdjeła kitel, przebrała się i ruszyła już w miare
spokojnie w stronę samochodu z nadzieją, że nie trafi na korki i szybko dotrze
do domu. Cieszyła sie niezmiernie gdy po 20 minutach jazdy samochodem dotarła
pod blok gdzie wpólnie mieszkała ze swoim mężem. Zdziwiła się strasznie kiedy
wchodząc do mieszkania zaskoczyła ją głucha cisza. Ostrożnie zdjęła buty oraz
kurtkę i weszła do salonu. Uśmiechnęła się do siebie na widok śpiącego męża na sofie
w koło której wszędzie leżało
pełno papieów i kartek (najprawdopodobniej były to papiery pacjentów lub
inne kartki z pracy - jakie to zwykle przynosił do domu) . Ledwo powstrzymywała
się od śmiechu ale zachowując resztki rozsątku po cichu przysiadła sie na
skrawku kanapy. Delikatnie pocałowała męża w policzek nie chcą go obudzić co
jej sie niestety nie udało :)
- hej - zaspany ale jednak
pocałował żonę subtelnie , a za razem namiętnie
- hej,
nie chciałam cie obudzić ale jak już nie śpisz to powinniśmy
porozmawiać.
Przez dłuższy czas panowała między nimi dość krępująca i
irytująca cisza, którj nikt nie chciał przerywać. Ale jak to sie mówi "
raz sie żyje "- pomyślała Hana i nie pewnie zaczeła :
- tylko proszę nie denerwuj się - zaczęła dość delikatnie
- yhmm więc o co chodzi bo po twoim tonie głosu to wnioskuje
że to coś poważniejszego
- no bo....pamiętasz Paule ? - nie zdarzyła dokończyć bo
nagle przerwał jej mąż ..:
- ale zaraz Hana ! co ona ma do naszego życia ?! Ten rozdział
jest już zamknięty !! - Piotr był już lekko wyprowadzony z równowagi. Dopiero
gdy zauważył, że oczy blondynki zaszkliły się, zrozumiał, że trochę przegiął i nie
powinien na nią krzyczeć . Podszedł do niej i przytulił ją, bo właśnie teraz
dotarło do niego, że chodziło o dziecko
.... ICH dziecko.. które stracili. Po chwili doszedł do wniosku, że powinien
jej wysłuchać nawet jeżeli ma inne
zdanie na ten temat :
- przepraszam , ale naprawde nie chce żebyś znowu cierpiała
... i przechodziła to samo .. kochanie .. no ale o co chodzi ? - zapytał już na
spokojnie brunet
- ona nadal nie chce tego dziecka Piotr ... nawet jej nie
zależało na zdrowiu tego dziecka
.... czy ono żyje czy nie - mówiła już przez łzy, nad którymi straciła
panowanie - i pomyślałam, że, może, moglibyśmy je wziąść ... - zapytała z
nadzieją w głosie choć wiedziała że
Piotr raczej nie będzie chciał nic słyszeć na ten temat.
- słucham ?! ale kiedy ? jak ? Hana? Skąd ty to wiesz-
dopytywał zdziwiony brunet patrząc ze zdziwieniem za żone ... ciągle nie mogąc uwierzyć w propozycje a
raczej zamiary swojej żony.
- Trafiła do nas, na odział, miała silne krwawienie z dróg
rodnych ,mieliśmy duży problem ale jakoś na szczęście ustabilizowaliśmy stan
dziecka choć trudno jest go utrzymać, nawet
nie interesowało ją, że mogło umrzeć, że może być chore, ona w prost mi powiedziała, że ma je gdzieś i go
nie chce.- kolejne łzy spływały jej już
po policzkach - Sam wiesz że mimo iż bardzo chcemy dziecka i staramy sie o niej to nic z tego nie wychodzi
i nie wyjdzie! - blondynka nie
powstrzymywała już łez i nie panowała nad sobą - zróbmy coś .. błagam Piotr, ona
je może wyrzucić jak zabawke, zrobić jej coś proszę.- przez płacz opadała już z
sił ledwo trzymała sie na nogach .... wszystko do niej wróciło rozstanie z Piotrem ,pojawienie się Jamesa ,
wypadek, ciąża, poronienie przerosło ją
to wszystko. Gawryło widząc zachowanie swojej żony tylko mocniej zagarnoł ją w
swoje ramiona. Gdy po dłuższym czasie uspokoiła się zasnęła mu w ramionach.
Chirurg nie chcąc budzić ukochanej wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni.
Pocałował żonę w czubek głowy i poszedł wziąść prysznic. Musiał sobie wszystko
przemyśleć i miał nadzieję że wszystko sie ułoży. Niestety nie wiedział że los
postawi przed nimi kolejne przeszkody na dordze do ich wspólnego szczęścia .
Hey, to są sklejone 1 i 2 część ze starego bloga jak coś :) Proszę komentujcie bo niewiem czy wam sie podoba i co o tym myśleć i przepraszam za błędy oraz utrudnienia :(
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Super!
OdpowiedzUsuńCzekam na next! :)
świetne czekam na next :P
OdpowiedzUsuńŚwietny ;-)
OdpowiedzUsuń