Obudziły ją ciepłe promienie
słońca padające na jej twarz. Nie chciało jej się wstać ale wiedziała że trzeba
żyć dalej. Zdziwiła się, gdy zobaczyła, że nikogo obok niej nie ma, lecz po
chwili do jej uszu doszły jakieś dziwne hałasy, prawdopodobnie z kuchni. Hana
jak to Hana ciekawska poszła do źródła
słyszanych dźwięków, które były coraz głośniejsze. Zatrzymała się jednak w
progu kuchni obserwując swojego męża, którego dzielnie odnalazła :D Nie chciała
mu przeszkadzać widząc jaki jest zajęty, ale gdy Gawryło wysypał na siebie
pełno mąki nie wytrzymała i parsknęła śmiechem. Chirurg od razu rozpoznał ten
głos i natychmiast się odwrócił. Zobaczył swoją jakże cudowną żonę stojącą w
progu drzwi :
- Bardzo śmieszne, kochanie
naprawdę, no wiesz co śmiać się ze mnie - Widział że jego żonie dopisuje humor
więc na "dokładkę" zrobił minę zbitego psiaka, co blondynkę bardziej
rozśmieszyło. Podeszłą do niego i subtelnie pocałowała, po wczorajszym dniu
strasznie go to zdziwiło......ale oczywiście pozytywnie i miał nadzieje na coś więcej :D Goldberg na
brak reakcji ze strony ukochanego nie przestawała go całować, a robiła to coraz
bardziej subtelnie. Na co już po chwili zareagował Gawryło pogłębiając pieszczotę.
Położył jedną rękę na biodrach Goldberg i przyciągnął ją do siebie a drugą
zaczął dobierać się do szlafroka ukochanej. Lekarka wyczuwając zamiary chirurga owinęła mu ręce wokół szyi
całkowicie mu się oddając. No ale jak to zawsze bywa takie piękne i idealne
chwile zawsze ( no prawie zawsze) są przerywane. Niestety dalszym planom
chirurga przerwał dzwonek. Gawryło nie przejmując się tym nie przerywał
zaczętej czynności. Lecz dźwięk dzwonka był coraz bardziej natarczywy.
Blondynka z niechęcią i trudem odsunęła od siebie męża, poprawiła szlafroki
wychodząc z kuchni zwróciła się jeszcze
do chirurga:
- To może lepiej dokończ to
śniadanie bo robię się strasznie głodna. - śmiejąc się i w dobrym humorze
poszła do drzwi. Gdy je już otworzyła doznała niemałego szoku - chociaż szok to
i tak mało powiedziane. Nigdy nie spodziewała by się takiego gościa nawet, w
najgorszych snach o_O Myślała że ten rozdział w jej życiu jest już zamknięty
ale najwidoczniej się pomyliła :( Gawryło "słysząc" głuchą cisze
zaniepokojony poszedł sprawdzić kto ich odwiedzić i co robi tam jego ukochana.
Zastał zszokowaną żonę przed drzwiami ( w szlafroku - no bo przez swojego
ukochanego męża nie zdążyła się przebrać :D ) i
Jamesa stojącego przed jego Haną ,
właśnie JEGO HANĄ. Małżonkowie
oboje byli w szoku?!
Czy zawsze gdy rozwiążą jakiś
problem musi od razu pojawić się następny, czy nie mogą wreszcie być
szczęśliwi, czy los nie może choć raz być dla nich łaskawy i przestać płatać im
figle?!
Brunet widząc, że Goldberg nie
jest w stanie nic zrobić wziął to na siebie ( w końcu czego się nie robi dla
kobiety życia :D ale James to była już chyba kara za wszystkie grzechy ich
życia ) :
- Czego chcesz ?! - Naprawdę nie
wiedział czym sobie na to zasłużyli, że los tak im uprzykrza życie.
Nie słysząc odpowiedzi od
przeciwnika? wroga ? spojrzał na niego i
nie spodobało mu się, jak patrzył a raczej "rozbierał" wzrokiem JEGO
żonę. Stwierdził, że lepiej będzie jak porozmawia z nim w cztery oczy i wyjaśni
mu gdzie jego miejsce :
- Kochanie, idź się ubierz bo
jeszcze mi się tu przeziębisz hmm ? - pocałował jeszcze żonę w czubek głowy;
może i specjalnie może i nie ale chciał żeby James zobaczył, że oni są
szczęśliwi. A co najważniejsze BEZ NIEGO.
- ale Piotr - nie zdążyła nawet
dokończyć bo mąż ją uprzedził
- zaraz do ciebie wrócę i
dokończymy do co zaczęliśmy obiecuje - pocałował ją dość namiętnie. Gdy
Goldberg udałą się już z powrotem do mieszkania chirurg wyszedł do przeciwnika
( ? ) i zamknął drzwi bowiem nie chciał, by Hana się tym denerwowała i tak miała już dość nerwów i stresów, a
jeśli starają się już o dziecko to kompletnie to nie pomoże.
- Posłuchaj, nie wiem po co tu
przyszedłeś i nie obchodzi mnie to ale odczep się wreszcie od niej. Ona już
NIGDY z tobą nie będzie zrozum to JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI - ostatnie słowa bardzo
podkreślił żeby wszystko do niego dotarło. - Nie psuj tego, a jeśli ją nadal
kochasz choć ty chyba nawet nie wiesz co to znaczy to odwal się od niej pozwól
chociaż jej żeby była szczęśliwa, nie wtrącaj się do naszego życia bo w jej
sercu i tak nie ma dla ciebie miejsca. I wynoś się już stąd i nie przychodź ...
nigdy więcej- nerwy powoli mu już puszczały, no ale nie ma się co dziwić. James
tylko spojrzał na niego i odszedł nic nie mówiąc ( może i to nawet lepiej .
Gawryło wszedł z powrotem do mieszkania i to co zobaczył było jeszcze większym
szokiem niż James .... Przecież kilka minut przedtem wszytsko było w porządku
...
Na podłodze ujrzał plamy
krwi. Przestraszył się, gdyż nie widział
i nie słyszał swojej ukochanej. Udał się
więc do sypialni, szukając blondynki,. Lecz gdy tylko wszedł do pomieszczenia
usłyszał dźwięk tłuczonego szkła, który dobiegł z łazienki. Wrócił się i bez
chwili zastanowienia wszedł do środka. Już na wstępie pod jego nogami znajdowało się jakieś potłuczone
szkło ( prawdopodobnie jakiś perfum czy czegoś takiego ), ale nie przejmował
się tym specjalnie. Gdy zobaczył swoją żonę klęczącą nad toaletą, która
najwidoczniej wymiotowała, a co gorsze wymiotowała krwią co bardzo zmartwiło
chirurga. To już nie były żarty, coś było nie w porządku i bardzo dobrze o tym wiedział. Stanął w drzwiach i czekał aż chociaż trochę
jej przejdzie i bez gadanie jadą do szpitala. Choć znając Hane będzie się
upierała, że wszystko jest w
porządku. Stał już tak dobre pół godziny
i co raz bardziej mu się to nie podobało ale na razie nic nie mógł zrobić i to
najbardziej go bolało. Nie chciał by cierpiała. Po chwili Goldberg go zauważyła
i nie była zadowolą z jego obecności :
- nie patrz na to – na szczęście polepszyło
jej się na tyle, że mogła choć na chwilę odpocząć. Usiadła na podłodze,
opierając się o zimna ścianę. Gawryło na jej słowa tylko pokiwał z
niedowierzaniem głową. Ile razy można tłumaczyć to samo?! :
- w zdrowiu i w chorobie, aż do śmierci - patrzył jej prosto w oczy. Te
w których się zakochał, te bez których nie umiałby żyć, te które chce widzieć
do końca życia. Po chwili w oczach lekarki pojawiły się łzy:
- pamiętasz ? – kochała go nad
życie i tego była pewna, cieszyła się, że to ona ma to szczęście, że jest właśnie z nią. Nie chciała by ktokolwiek to zepsuł:
- Pamiętam i nigdy nie zapomnę. Jak mógłbym
zapomnieć dzień, w którym zostałem
najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, że jako jedyny mam to szczęście, że
jesteś cała moja, że jesteśmy razem, że chcesz e mną być, że wytrzymujesz ze
mną, że mnie nie wyrzucałaś no przynajmniej jeszcze nie :D - sam miał już z
siebie ubaw a co dopiero jego żona :D :
- ale to już kotku nie są żarty, co się dzieje
? I mówię od razu, że słowo nic ma zniknąć z twojego słownictwa – martwił go
stan blondynki, w dodatku była dosłownie blada jak ściana. Spojrzał na nią, a
ta tylko wstała bez słowa i udałą się do sypialni. Usiadła na łóżku i
obserwowała swojego męża który uczynił to samo co ona przed chwilą : - sama już
nie wiem – nic jej do siebie nie pasowało, nie mogła nic wymyśleć , mimo iż
była lekarzem, nie wiedziała co się z nią dzieje i co jej dolega. Brunet tylko
pokiwał bezradnie głową, sięgając po telefon. Goldberg wyczuwając jego zamiary
od razu zainterweniowała : - gdzie
dzwonisz?
JAK COŚ TO NA STARYM BLOGU CZĘŚĆ 5 I POŁOWA 6 :)
DOBRA JAK CHCECIE TAKI MAŁY SZANTAŻYK :)
10 KOM = NEXT ! <3
10 KOM = NEXT ! <3
! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńświetne pisz dalej czekam na nexta :)
Usuńsuuper,next
OdpowiedzUsuńSupciooo...czekam na next <3
OdpowiedzUsuńSuuuuper czekamy na next tylko szybko <3
OdpowiedzUsuńHej. Super blog a podasz link do temtego bloga.chodzi mi o ten stary blog. Pisz pisz bo masz talent ;*
OdpowiedzUsuńSuper czekam na next .
OdpowiedzUsuńMagda z facebooka :D
Nie czekaj na 10 kom dodaj teraz next !!!
OdpowiedzUsuńNext
OdpowiedzUsuńKiedy next?
OdpowiedzUsuńBoskie
OdpowiedzUsuńCzemu nic nie dodajesz?
OdpowiedzUsuńBosko
OdpowiedzUsuń